Libijska Armia Narodowa rozpoczęła zmasowane natarcie na Misratę, czyniąc wyraźne postępy i zbliżając się do tego trzeciego co do wielkości miasta Libii. Rzecznik LNA, gen. bryg. Ahmed al-Mesmari, odnosząc się do ostatnich ustaleń z Moskwy i Berlina, gdzie przywódcy mocarstw rozmawiali na temat pokojowego uregulowania konfliktu w Lbii, stwierdził, że Misrata „nie jest objęta zawieszeniem broni”.
#LNA spox.
Misrata is not in the western Ops region,hence not covered by the ceasefire.
Today operations on AbuGrian was a Preemptive attack in response to a large gathering of #terrorists groups both from #Misrata and #Syria, planing to attach our forces in Alwashka.#Libya pic.twitter.com/uP5TY9xTvQ— M.LNA (@LNA2019M) January 26, 2020
„Rozwiązania konfliktu w Libii należy upatrywać nie na drodze politycznej, ale raczej wojskowej” – powiedział al-Mesmari.
„GNA próbuje zyskać czasie, by przerzucić bojowników z Syrii i rozbudować tureckie bazy na libijskiej ziemi” – dodał.
Rzecznik wyjaśnił dalej, że Turcja, a zwłaszcza prezydent tego kraju Recep Tayyip Erdogan rekrutuje bojowników Al-Nusry w Syrii, aby wysłać ich do Libii, aby walczyli po stronie GNA, przekazując im zaliczkę w wysokości 1000 USD, zanim jeszcze dotrą. Al-Mesmari dodał, że Turcja daje schwytanym terrorystom ISIS możliwość pójścia do walki w Libii lub pozostania w więzieniu.
Przypomnijmy, że 75-letni Chalifa Haftar, były generał armii Kadafiego, który później dołączył do buntu przeciwko niemu, początkowo kontrolował wschodnią część kraju, przede wszystkim wybrzeże, z głównym ośrodkiem w Bengazi. Na początku tego roku przejął kontrolę nad bogatą w ropę pustynią na południu kraju, a 4 kwietnia ruszył ze swymi wojskami na Trypolis, pozostający pod kontrolą rządu, na którego czele stoi Faiz Saradż. Wiosenna ofensywa wojsk Haftara została jednak zatrzymana, przy czym istotną rolę w jej powstrzymaniu odegrały wprowadzone do walki tureckie drony uderzeniowe, obsługiwane przez personel turecki.
W toczącej się wojnie Turcja konsekwentnie wspiera rząd w Trypolisie (GNA), a Rosja, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska wspierają armię Chalify Haftara (LNA). 12 grudnia dowódca Libijskiej Armii Narodowej (LNA) feldmarszałek Chalifa Haftar w przemówieniu nadawanym przez telewizję Al Arabiya wezwał swoje siły do podjęcia rozstrzygającego natarcia na centrum Trypolisu, dodając, że będzie to „ostateczna bitwa” o stolicę, a 5 stycznia prezydent Erdogan poinformował, że Turcja rozpoczęła rozmieszczanie swych wojsk w Libii.
Przewodniczący Libijskiej Wysokiej Rady Stanu Chalid al-Miszri w rozmowie z New York Times poinformował przed tygodniem, że w Libii przebywa obecnie około 1000 żołnierzy tureckich. Dodał nadto, że wśród nich są arabskojęzyczni Turkmeni, którzy mieszkają przy granicy z Syrią i przybyli do Libii w charakterze tłumaczy. Z kolei Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR), które monitoruje przerzut syryjskich bojowników do Libii, twierdzi, że już 2600 bojowników syryjskich zostało wysłanych do Trypolisu. Rekrutacja prowadzona jest w kantonie Afrin, obszarach zajętych przez Turcję w ramach operacji „Tarcza Eufratu” i regionach w północno-wschodniej Syrii.
Wznowiona właśnie ofensywa syryjskich sił rządowych, wspieranych przez formacje irańskie i proirańskie, a także rosyjskie w północno-zachodniej Syrii z pewnością stawia LNA w korzystnym położeniu, nic więc dziwnego, że stara się ona wykorzystać ten moment:
Czytaj też:
/wk/
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!