Opanowane przez aktywistów skrajnej lewicy Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie chce „rozliczać” Polaków z „kolonialnej przeszłości”. Otwarta właśnie została kuriozalna wystawa pt. „Wybielanie”, której tytuł ma nawiązywać do „mitu kolonialnej niewinności” (sic!) Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Autorami wystawy są Witold Orski i Magdalena Wróblewska. Ich zdaniem wystawa ta jest „autokrytyczną refleksją” nawiązującą do rzekomo kolonialnych ciągot Narodu polskiego w XIX wieku. Problem polega na tym, że to ziemie polskie były wówczas obiektem kolonizacji i wyzysku obcych państw.
Lewackie „muzeum” w Warszawie oskarża Polaków o kolonializm. Jak czytamy na stronie placówki: Wystawa czasowa „Wybielanie” jest autokrytycznym spojrzeniem Muzeum na swoją przeszłość. Jej celem jest ukazanie kolonialnych schematów oraz próba zmierzenia się z nimi – to ważne zadania instytucji znajdującej się w kraju, który starał się realizować swoje kolonialne ambicje, będąc zarazem przedmiotem wewnętrznej kolonizacji europejskiej. Tytuł wystawy nawiązuje do mitu „kolonialnej niewinności” Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Początek kolekcji Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie sięga 1888 roku i jest związany z obiektami przywiezionymi przez Leopolda Janikowskiego z Kamerunu. Jego podróż ze Stefanem Szolcem-Rogozińskim – „pierwsza polska ekspedycja do Afryki” finansowana m.in. przez Henryka Sienkiewicza – miała na celu założenie polskiej kolonii w Afryce Środkowej. Podróżnicy zakupili wówczas ziemie, lecz niedługo później terytoria zostały przejęte przez niemieckich kolonizatorów. Wyprawa ta, choć nie przebiegła zgodnie z planem, stanowi jeden z mitów założycielskich Muzeum.
Funkcjonowanie Polaków w kolonialnym systemie wiązało się między innymi z naśladowaniem imperialnych wzorców. Próbowali oni zaznaczyć swoje miejsce w zachodniej kulturze i potwierdzić swoją przynależność do tzw. „cywilizacji białego człowieka”. Aby ugruntować swoją pozycję, należało m.in. zdefiniować Czarnych jako odmiennych, czy wręcz obcych. Służyły temu naukowe i muzealne praktyki, które opierały się na egzotyzacji oraz wartościowaniu cywilizacji pozaeuropejskich jako słabiej rozwiniętych.
Kolonialne ślady widzimy zarówno w sposobach prowadzenia badań, organizowania ekspedycji, pozyskiwania obiektów do muzealnych kolekcji, jak i tworzenia wizualnych reprezentacji rasy za pomocą medium fotografii. Na wystawie „Wybielanie”, której kuratorami są Witek Orski i Magdalena Wróblewska, pokazujemy fotografie z naszych zbiorów wykonane w Afryce przez polskich podróżników, badaczy i dziennikarzy.
Reprodukowały one kolonialne spojrzenie ukształtowane przez fotografów z zachodnich imperiów. Przez wystawę prowadzi oś czasu, która obejmuje okres od końca XIX wieku aż do dziś. Zapisano na niej wydarzenia istotne w kontekście znajdujących się w Muzeum zbiorów z Afryki.
NASZ KOMENTARZ: Wystawa stanowi szukanie na siłę marginalnych wydarzeń i powodów, by atakować Polaków za rzekome ciągoty kolonialne. Nawet sami autorzy wskazują, że Polska nie miała żadnych włości na innych kontynentach. Co więcej w ogóle wtedy nie istniała. To, że kilku Polaków próbowało założyć faktorię handlową w Afryce, nie oznacza że chcieli wykorzystywać lokalną ludność do złych celów, czy tym bardzie nie powoduje, że jako cały Naród, powinniśmy się z tego powodu bić w piersi przed murzynami (i masowo wpuszczać ich do Polski, w ramach „spłacanie historycznego długu” – bo taki wydaje się cel akcji).
Wystawa stanowi zatem element polskiego wariantu ideologii WOKE, której sztandarowym punktem był m.in. ruch Black Lives Matter, założony po śmierci aktora porno i kryminalisty George’a Floyda. To próba wciśnięcia białym ludziom poczucia winy i rzekomej konieczności wynagrodzenia czarnoskórym dziejowej niesprawiedliwości. Te postulaty są kuriozalne nawet w społeczeństwach z przeszłością kolonialną lub niewolniczą.
U na to nie ma żadnej racji bytu. Prawda jest taka, że Polacy zapisali się w historii jako ci, którzy kolonializm zwalczali, często stając po stronie ciemiężonych narodów. Dość przypomnieć, że nasi przodkowie walczyli m.in. o niepodległość Stanów Zjednoczonych czy Haiti.
Co trzeba mieć w głowie, aby próbować wciskać taki kit w Polsce? Kiedy Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy prowadzili w koloniach gospodarkę rabunkową, Polacy byli pod zaborami. Zabierano nam majątki, wywożono nas do niewolniczej pracy na Syberię, zmuszano do ucieczki z kraju, zamykano polskie szkoły i domy kultury. Jak można twierdzić, że w czasie tak wielkiej niesprawiedliwości Polacy jeszcze brali udział w kolonializmie? Jak można stwierdzić, że doszło do jakiegoś wybielenia polskiej historii?
Konkludując, wystawa jest skandaliczna, zwłaszcza, że finansowana została ze środków publicznych. Muzeum Etnograficzne w Warszawie podlega pod samorząd województwa mazowieckiego. Ten z kolei obsadzony jest przez ludzi Tuska. Czy jesteśmy oburzeni? TAK. Czy jesteśmy zdziwieni? NIE.
Polecamy również: Nowy pogrom na Zachodnim Brzegu
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!