Europa Wiadomości

Facebook rezygnuje z cenzury. Zwolni nawet 2100 osób

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Koncern Meta, odpowiedzialny za platformy Facebook i Instagram rezygnuje ze swojego „centrum moderowania treści” (czytaj: cenzury) w Barcelonie. Jego tamtejszy podwykonawca, firma Telus International, szuka właśnie innych klientów, którzy potrzebowaliby usług polegających na cenzurze niepoprawnych politycznie postów. Jeśli ich nie znajdzie, rychło zbankrutuje.

Facebook rezygnuje z cenzury. Międzynarodowa firma technologiczna Meta podjęła decyzję o zaprzestaniu świadczenia usług moderowania treści, które były świadczone z Torre Glòries w Barcelonie przez podwykonawcę Telus International. Decyzja ta zapadła po tym, jak w styczniu założyciel Meta, Mark Zuckerberg, zrezygnował z programu „sprawdzania faktów” i złagodził moderację treści, co było jego sposobem na nawiązanie współpracy z nowym prezydentem USA Donaldem Trumpem.

3 marca br. Telus powiadomił pracowników swojego Meta Content, że zostali wysłani na płatny urlop i zabroniono im wstępu do zakładu. Ponieważ Meta jest jej jedynym klientem, załoga Telus w Barcelonie, licząca 2100 osób, najprawdopodobniej zostanie objęta grupowymi zwolnieniami. Póki co jednak, firma twierdzi, że będzie nadal działać w Torre Glòries, obsługując innych klientów. Nie podano jakich.

„Telus Digital rozwija się i dostosowuje wolumen swoich usług do potrzeb i wymagań swoich klientów. W przypadku Barcelony nasi klienci dywersyfikują swoją obecność i przenoszą swoje usługi do innych lokalizacji (…) Nie możemy się doczekać dalszej współpracy z nimi w zakresie recenzji treści (cenzury – przyp red.), a także różnych projektów jako strategiczny partner w naszej globalnej sieci. Te zmiany i dostosowania są częścią naszych normalnych działań i nie zmieniają perspektyw Telus Digital na rok 2025.

Firma będzie nadal obsługiwać klientów z Barcelony i zapewni kompleksowe wsparcie w zakresie przejścia wszystkim dotkniętym członkom zespołu” — stwierdziła jednostka w swoim oświadczeniu.

Wbrew dobrej minie do złej gry, którą próbuje pokazać kierownictwo firmy, w oczekiwaniu na materializację rzekomej współpracy z „nowymi klientami”, rozpoczęła się w niej karuzela urlopowania pracowników. Ci zorganizowali protest pod jej biurem i tłumaczyli mediom, że problem dotyczy całej załogi, ponieważ bez względu na to, co firma mówi o potencjalnych lub przyszłych klientach, Meta jest obecnie jedyną firmą, z którą współpracuje.

Siłę roboczą firmy cenzorskiej Telusa stanowili pracownicy wielu różnych narodowości, mówiący wieloma językami, ale mający jedną linię polityczną – oczywiście skrajnie lewicową. Co ciekawe, w zeszłym roku w łonie tej jaczejki miał miejsce konflikt dotyczący dyskryminacji płacowej. Poszło o niższe wynagrodzenia pracowników cenzurujących treści w języku hiszpańskim, względem wynagrodzeń osób cenzurujących treści w innych językach, w tym języku polskim.

„Różnicowanie wynagrodzeń na podstawie umiejętności językowych jest powszechną praktyką w pracy nad recenzowaniem treści i nie jest unikalne dla naszej organizacji” — broniła się wówczas firma, dodając, że jej praktyki „zapewniają sprawiedliwe wynagrodzenie w oparciu o umiejętności i warunki rynkowe”.

NASZ KOMENTARZ: Nadeszły ciężkie czasy dla europejskich absolwentów socjologii, genderyzmu i innych kierunków typu WUML. Gdzie teraz znajdą pracę po swoich wymarzonych studiach?

Polecamy również: Państwowe muzeum w Warszawie oskarża Polaków o kolonializm

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!