Podczas wspólnego rosyjsko-tureckiego patrolu, który realizowany był w ramach porozumienia zawartego w Soczi w trakcie spotkania prezydentów Putina i Erdogana w sprawie utworzenia „strefy bezpieczeństwa” w północno-wschodniej Syrii, po raz kolejny doszło do ataku ze strony Kurdów. Tym razem w ruch poszły butelki z benzyną, a zaatakowane pojazdy stanęły w ogniu.
Żołnierze rosyjscy i tureccy nie zdecydowali się na odpowiedzenie ogniem na ataki ze strony Kurdów, a jedynie turecki pojazd wojskowy staranował jeden z samochodów biorących udział w blokowaniu przejazdu konwojowi rosyjsko-tureckiemu. Można przy tym spodziewać się- na co zwracają uwagę obserwatorzy – że jeśli tego rodzaju ataki będą się nasilać, a zwłaszcza jeśli doprowadzą one do strat wśród wojskowego personelu rosyjskiego lub tureckiego, to armia turecka będzie musiała wznowić operację wojskową w tym rejonie, a Moskwa nie będzie się spieszyć, aby ją powstrzymać.
Protesters set ablaze a Turkish military vehicle during a joint military patrol of the Turkish army and Russian police in the vicinity of the city of Ain Arab on the Syrian border pic.twitter.com/bww8N5cnzX
— Y.N.M.S (@ynms79797979) November 18, 2019
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!