Europa Świat Wiadomości

Uczestnik ataku na Kapitol poprosił o azyl polityczny na Białorusi

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak informuje portal kresy.pl uczestnik ataku na Kapitol, do którego doszło w styczniu, oskarżony m.in. o atak na policjantów, uciekł z USA. Evan Neumann powiedział w rozmowie z rosyjską telewizją, że USA nie są już krajem prawa i porządku, więc stara się o azyl polityczny na Białorusi.

W ubiegłym miesiącu w specjalnym programie białoruskiej telewizji państwowej oraz na rosyjskim kanale Russia Today mężczyzna wyznał, że najpierw poleciał do Włoch, skąd pociągiem przedostał się do Szwajcarii. Tam wynajął samochód, by przez Niemcy dotrzeć do Polski. Dotarł następnie na Ukrainę i przez cztery miesiące ukrywał się w wynajętym mieszkaniu w Żytomierzu. Zorientował się, że jest obserwowany przez SBU i postanowił ruszyć na Białoruś. Przekroczył granicę przez bagna zamkniętego obszaru wokół czarnobylskiej elektrowni atomowej. 49-letni Amerykanin ujawnił, że stara się o azyl polityczny na Białorusi. „Stany Zjednoczone, nie są już krajem prawa i porządku” – powiedział, cytowany przez portal WP w piątek.

W marcu skierowano przeciwko 49-letniemu Evanowi Neumannowi do sądu akt oskarżenia. W piątek postawiono mu 14 kolejnych zarzutów. Wszystkie mają związek z jego udziałem w szturmie na Kapitol w grupie zwolenników ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa.

Neumann nie stawił się jednak w sądzie w związku z przedstawionym mu zarzutami. 16 lutego uciekł ze Stanów Zjednoczonych.

Przypomnijmy, że w styczniu doszło szturmu zwolenników Donalda Trumpa na gmach amerykańskiego parlamentu, wdarcia się ich do sali plenarnej Senatu i użycia broni przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Doszło do tego po wiecu na którym występował ustępujący prezydent USA Donald Trump. W czasie swojego przemówienia wezwał on zwolenników do pomaszerowania pod Kongres i oprotestowania zatwierdzania przez parlamentarzystów wyboru Joe Bidena na jego następcę. Po wtargnięciu zwolenników do gmachu parlamentu Trump zdecydował się na próbę przerwania protestów. Zrobił to jednak podtrzymując tezę o fałszerstwach wyborczych.

Według waszyngtońskiej policji, w trakcie zamieszek na Kapitolu w Waszyngtonie śmierć poniosły 4 osoby, w tym zastrzelona kobieta. Rannych zostało 14 policjantów, aresztowano 52 osoby, znaleziono dwie bomby. Do protestów doszło też w wielu stanach.

Źródło: kresy.pl

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!