W całej Francji rozpoczął się w czwartek strajk generalny pracowników sektora transportu, edukacji, strażaków, śmieciarzy i adwokatów przeciwko reformie emerytalnej. Większość pociągów nie wyjechała na trasy, zamknięte są szkoły, w Paryżu nie działa metro.
Około 6 tys. policjantów ma pilnować porządku w związku z główną demonstracją, która przejdzie tego dnia ulicami Paryża. Jak pisze Associated Press, zamknięcie metra zwielokrotniło poranne korki we francuskiej stolicy.
Koleje SNCF poinformowały, że odwołano ok. 9 na 10 pociągów dużych prędkości, podobnie jak około 30 proc. lotów krajowych linii Air France. Prefektura Rodanu podała na Twitterze, że podczas demonstracji w Lyonie „grupy agresywnych osób brutalnie atakują policję”. Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że strajkuje 51,15% szkół podstawowych, 42,32% szkół średnich.
Ca pète sévèrement à #Nantes, les affrontements continuent, lacrymos partout. Un bout de cortège s'échappe des gaz. #grevedu5decembre #GreveGenerale pic.twitter.com/JFhnYc7L10
— Elsa Gambin 💫 (@Elsa_Gambin) December 5, 2019
Przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za zabytki Paryża, w tym wieży Eiffla, ostrzegli przed zakłóceniami związanymi ze strajkiem; wielu turystów odwołało w związku z tym swoje przyjazdy.
Pracownicy sektora publicznego obawiają się, że reforma emerytalna, sztandarowy projekt rządu prezydenta Francji Emmanuela Macrona, zmusi ich do dłuższej pracy i zmniejszenia emerytur. Minister transportu zapowiedział, że spotka się w czwartek ze związkami zawodowymi, aby spróbować rozładować napięcia.
Związkowcy zapowiedzieli blokowanie niektórych dróg szybkiego ruchu. W sumie w całej Francji zaplanowano ponad 250 manifestacji związkowych.
Ciekawe co na to “wspaniały”prezydent Macron?
Źródło: polsatnews.pl, lci.fr